chorowitek... :(:(:(

2009-09-21 21:02:32



no i
mi się Dzieciąteczko rozchorowało :(
mówią, że pogoda, że krążą wirusy żołądkowo-jelitowe, że poszła do dzieci (2x w tyg klubik...)...
wiem
, że nas nie ominie, a i tak długo się "uchowała"...
w sobotę w nocy zaczęła wymiotować. wszystko - płyny i pokarmy stałe po kilku minutach lądowały z powrtotem poza Jej brzuszkiem..:( do tego stopnia, że wymioty Ja budziły i bała się zasnąć! Moja Mała Bidulka!! :(:(:(:( strasznie mi smutno.... w niedzielę, jakby lepiej... poszłyśmy do lekarza, Kajko obstawiona lekami... jeszcze wczoraj brała je chętnie, oprócz megasłonych i niesmacznych elektrolitów. Dziś nie przyjmuje poza wodą nic... nie
otwiera Pysia... płatki? Ciasteczka? mlecko sojowe? chrupaki? wafelki? paluszki - no, może trzy.... ciacha maślane - kilka maleńkich (łącznie wg info na opakowaniu jakieś 35 kcal!!)... na wszystko kręci główeczką i nówi "nie ciem"... i niby wiem, że sie sama ni zegłodzi, że ma jakiś instynkt, ale boję się o Nią... jeśli jutro też nie będzie chciała jeść, powtórna wizyta u lekarza... trzymam kciuki, żeby nie...








 

skomentuj (0)


Strona główna