zacznę od... pracy :)
otóż moi szanowni, kochani, cudowni, ale jednak, pracodawcy postanowili, że w miesiącu kwietniu znów będę miała aż 2 tyg wolnego.
co prawda umawiałam się z nimi na "płaską stawkę", ale mowa była o jednej trzeciej godzin w msc więcej. mam wyrzuty sumienia, bo są to ludzie w takiej samej, jak my sytuacji rodzinnej, finansowej i ogólnie sa mi bliscy. w wypadku, kiedy byli by to managerowie jakiejś korporacji olałabym!! ale w tej sytuacji jakoś mi tak nie po drodze słyszeć, ze pierwszy i trzeci tydzień kwietnia mam wolne, ale zpłacą mi jak za cały msc... samarytanką nie jestem, każda złotówa się liczy, ale ... trudno opisac mi to uczucie...
dziś też, niby w żartach usłyszałam, ze jestem "nadgorliwa"... a chodziło jak zawsze o zmywanie. S zostawił pełen zlew, M dziś mnie zmieniała i śmieła się , ze nie powinnam, ze jest jej głupie, że nie da mi referencji i takie tam... żarty, zartami, jednak niesmak pozostal. ale co mam robić, keidy doskonale wiem, jak irytujące sa niepozmywane talerze, nie posprzątane zabaki i ogólny (oględnie mówiąc) rozpierdolnik, kiedy wraca się po całym dniu z pracy i nie ma na nic ochoty, a już na pewno nie na sprzątanie??mkiedy zatem mam wolną chwilę, a Dziewczynki same sie sobą zajmują, ogarniam co nieco... ech.... :) jak kupią nowego kompa, to już może nie wystarczyć mi czasu, zatem niech korzystaja póki mogą :)