no i miałam mieć lepiej, tak?
sama chciałam.
a pytałam!
Ciebie, Ciebie i Ciebie!!!!
to mi teraz nie mów, że był mój wybór, bo nie był!
zasięgałam Twojej opinii?
Ty mi tu z Rodziną i Odpowiedzialnością nie wyskakuj!!!!!!!
zrobiłam to dla nas...
czułam się nie pewnie....
zmieniłam, jak radziłeś...
a teraz co?
zostawiasz mnie samą z odpowiezialnością, konsekwencją i żalem?
Nie zgadzam się!
Nie po to przegadałam z Tobą o tym dwie całe noce, aż do szarego poranka, abys teraz wyrzucał mi, że TO JA CHCIAŁAM ZMIAN....
o, nie, Mój Drogi.
zmiany były podyktowane szeroko pojętym poczuciem bezpieczeństwa naszej Rodziny...
i teraz strzelił wszystko chuj! za przeproszeniem...
i jest źle...
znowu źle...
szaro, buro i wrzeszcząco...
nieposłusznie...
depresyjnie...
chujowo, jak psia laska...
i proszę, pamiętaj, że decyzja była wspólna.
Bo na moich barkach nie udźwignę.