rehabilitacja, reaktywacja, rekonwalescencja ;)

2008-08-30 12:37:22

bardzo dawno mnie nie było …

może dlatego, ze się zgubiłam, i pisałam o nas nie tam, gdzie trzeba….

znacie grono?

otóż od dośc dłuuugiego czasu (czyt 17 msc)  pisałam na gronie o nas, naszych nowościach, wyczynach Kjujewny Kajojajny, radościach, smutkach a nawet seksach…

było nas razem około 30 naiwnych, młodych matek, wierzących poniekąd w przyjaźń w sieci… owszem, kilka realnych, bardzo udanych znajomości zadzierzgnęło się właśnie tam… ciekawa jestem, czy przetrwają próbę czasu, czy to, ze pewna idiotka nacisnęła „kasuj grono tematycznie” nie zniszczy wszystkiego…

najbardziej mi żal wspomnień… bo to, co pisałam tu, jest, i będzie zawsze, albo do mojego widzimisię… a tam jedna paranormalna pindzia obraziła się za kilka słów prawdy, zwinęła swoją suknię ślubną i poszła w pisdu z opisem naszego życia. okradła nas, bezceremonialnie i bez skrupułów, bez przepraszam/ pocałujcie mnie w białą pachę/ niechcący… esh… już nie płaczę… ale wspomnienie porodu, pierwszych chwil z dzieckiem w domu, pierwszych uśmiechów, gaworzeń etc pozostało tam, wciągnięte na wieczność w czeluści niekopiujących danych serwerów grona. a szkoda….

 

dlatego teraz, po bolesnym i gwałtownym oświeceniu, pokazaniu mi, co ważne, a co ważniejsze, wracam tu… bo to moje miejsce, moi ludzie, moje wspomnienia… i co najważniejsze – ja tu rządzę i tylko ja mogę skasować tego bloga. nikt inny (no, może poza redakcją WWW.blog.pl, ale oni chyba nie bawią się w takie rzeczy ;) )

 

kto chce czytać, komentować, pisać, będzie mi miło.

ja wracam, zostaje i próbuję zacząć od nowa.

bo to moje miejsce.

 

skomentuj (0)


Strona główna