jakby tak wraz z data znikało to, co złe, niemiłe i niepotrzebne, na przykład pęknięcie na lustrze w łązience albo wezwanie do zapłaty za kk... jakby tak włosów siwych było mnie, a zmarszczki z każdym rokiem płytsze... jakby waga z każdym rokiem nie wskazywała więcej... jakby przybywało nam rozumu ;) i jakby ubywało trosk...
jakby...
ale dla mnie nowy rok oprócz dni wolnych w pracy na początku i końcu, zmian pór roku, cyferek w dacie i kalendarzy, nie znaczy nic... bo do złudzenia przypomina mi stary... ech...
nie robię postanowień, bo nie modne.
nie podsumowuję, bo nie mam czego...
przeszłam do porządku dziennego.
bo po co się oszukiwać - rok nowy, a wszsytko po staremu...
niestety!
niestety ?
niestety??
na szczęscie ;)